Ty MaSz To Co Ja PoTrZeBuJe:CuD KtóRy UśPi Głód A MnIe UrAtUjE ..!!
«  Styczeń 2012  »
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031 
Przyjaciele

Im Sorry

12:04,18 marzec 2007 ..   Komentowano 2  razy .. 0trackbacks .. Link

Przywracasz nadzieję,
odwracasz cierpienie,
jedno tylko pragnienie istnieje,
być blisko Ciebie.
Nie ma takich słów,
by wyrazić jakie szczęście przynosisz,
wciąż słyszę melodię,
która obecna w moim sercu,
nucę wciąż sobie,
że miłość się przydarzyła,
większa, niż jakakolwiek była,
wspanialsza, niż wschód słońca.
Przy Tobie nie boję się ciemności,
nie boję się, że upadnę tak nisko,
bo Ty podasz rękę,
będziesz wciąż blisko
obejmiesz ramieniem
nawet w największej otchłani,
ktoś mnie kocha,
i osłoni mnie,
ryzykując swoje życie..

Codziennie patrzysz przez okno,
kogoś dojrzeć chcesz,
mimo, że wiesz, że nie zobaczysz.
Patrzysz na telefon,
który nigdy nie zadzwoni,
wysłuchujesz dzwonka do drzwi,
ale się nie rozlegnie.
Wiesz już o tym,
wciąż jednak szukasz kogoś,
kogo już nie znajdziesz,
tylko cisza, tylko spokój
szum wiatru za oknem.
Tylko smutek, tylko żal,
i ciągłe patrzenie w dal
ze wzrokiem pełnym wspomnień.

Samotność
Samotne drzewko na środku pustkowia
A wokół tylko cisza,
Tylko powiew wiatru, tą ciszę
przemóc zdoła...
Nawet kwiatki tam nie rosną,
Jedynie chwasty porastają,
Raz po raz zacierają drogę...
Opuszczoną i zapomnianą przez świat


Drzewko wciąż żyje nadzieją,
Że los mu się odmieni,
A zamiast pustkowia,
Będzie las,
Zamiast samotności,
Przyjdzie radości czas


Ale na razie stoi same,
Nie ma nawet kwiatka,
Z którym może porozmawiać,
Nawet niebo jakoś tak mu nieprzychylne
Nie chce zesłać deszczu


Czasem sobie popłakuje cicho,
Płacze kiedy opadają mu kolejne liście,
Kiedy jakiś ptaszek przelatuje
I nawet nie chce usiąść na Jego gałęzi...

Patrzysz na obojętne spojrzenia,
Nawet nie wołasz,
I tak nikt nie usłyszy,
Ludzie Cię omijają...
Twoich uczuć nie zauważają
Po co czuć,
Skoro nie ma nawet kwiatka,
Który by kwitł dla Ciebie
Ani żadnego serca,
Które raduje się na Twój widok,
Nie ma też spojrzenia,
Które mówi wiele,
Wita Cię radośnie
I smuci gdy musisz odejść...
Po co odczuwać jakieś emocje,
Skoro nie ma nawet osoby,
Która chciałaby spojrzeć w głąb Ciebie
Po co Ci ludzie,
Którzy traktują innych,
Jak powietrze, jak niepotrzebny balast
I pozbywają się go, kiedy nie jest potrzebny...

 



Kochanemu Marcinkowi

12:06,17 luty 2007 ..   Komentowano 1  razy .. 0trackbacks .. Link

Stałeś się dla mnie jak blask słońca, Widywać Cię chciałam każdego miesiąca. Marzyłam by spędzić z Tobą długie lata, Z dala od całego okrutnego świata! Pośpieszyć z pomocą, gdy będziesz w potrzebie; Kochanie... jak tlenu potrzeba mi Ciebie! Myśl o Tobie mnie na tym świecie trzyma, Wtedy gdy Cię nie ma przed mymi oczyma!

Gdy słońca blask nad morza lśni głębiną,
Myślę o tobie, miły.
Wzywałam cię, gdy księżyc niebem płynął
I zdroje się srebrzyły.

Widzę cię tam, gdzie skraj dalekiej drogi
Szarym zasnuty pyłem,
A nocą gdzieś wędrowiec drży ubogi
Na ścieżynie zawiłej.

Słyszę twój głoś w szumie spienionej fali
Bijącej o wybrzeże
Lub w cichy gaj przychodzę słuchać dali
W zamierającym szmerze.

I wtedy wiem, że jesteś przy mnie, blisko,
Choć oddal cię ukryła -
Przygasa dzień, wnet gwiazdy mi zabłysną
O, gdybym z tobą była!

 

Gdy noca letni omdlewa znój, Twe usta szemrza: "tys mój, tys mój", Twe usta czynia tajemny znak, Abym calowal je tak - a - tak. Patrze i milcze, klekam i lkam, Przybliz sie do mnie, jam taki sam, Wyciagam rece i szukam w krag, Wyciagam rece do twoich rak... Widze, poznaje usta i twarz, Nasza rozlake i obled nasz, Te same usta i chlód ten sam, Patrze i milcze, klecze i lkam. Z milych najmilsza, ach, zbliz sie, zbliz, Oto zostawiam róze i krzyz, Oto zostawiam na wieczny czas Ból, co na wiecznosc polaczyl nas. Mam dla twych pieszczot goscinny dom, Cialo nieobce jawie i snom, Dlonie znajome twym dloniom dwóm, Zapach lipcowy i lesny szum.



Forum, Protetyka